-
Patologia mojego dzieciństwa.
Tak sobie siedzę, myślę i dochodzę do wniosku, że z moim dzieciństwem chyba było coś nie tak. Jak ci rodzice w ogóle sobie radzili? Nie było książek z poradami, były tylko stare ciotki, które z pokolenia na pokolenie przekazywały złote rady, czasami w stylu „Włóż Rozalkę do pieca na 5 Zrowasiek” O czymś takim jak internet w ogóle nie wspomnę. No właśnie. Tu chyba zaczyna się pewna patologia mojego dzieciństwa. Zacznijmy od tego, że na co dzień doświadczałam pierwszego stopnia zagrożenia życia. Byłam przewożona w samochodzie na kolanach, czy też w torbie dla niemowląt (którą można obecnie kupić, ale na pewno nie służy ona do bezpiecznego transportu dziecka), bo o fotelikach samochodowych…
-
Mordor i korposzczury.
Pytanie za milion W którym z polskich miast znajdziemy Mordor? A) Kraków B) Katowice C) Warszawa D) Wrocław Jeżeli mieszkasz w Warszawie, nie powinieneś mieć problemu z prawidłową odpowiedzią, to oczywiście „C” O tym co to jest Mordor oraz o pracy w korporacji, będzie właśnie dzisiejszy post. Na dawnych terenach Służewca Przemysłowego wyrosło drugie, po centrum Warszawy, największe zagłębie korporacji w Polsce. Codziennie do pracy dojeżdża tu tak duża liczba pracowników, że efektem są gigantyczne korki i zatłoczona komunikacja miejska. Znalezienie choć kawałka wolnej przestrzeni w tramwaju, czy autobusie w godzinach szczytu graniczy z cudem. Z tego właśnie powodu, do dzielnicy tej przylgnęła nowa, nawiązująca do Tolkienowskiej krainy zła, nazwa…
-
Postanowienia Noworoczne
Za nami pierwszy dzień Nowego Roku. Jak powiadają niektórzy, dostaliśmy kolejną czystą kartę i 365 nowych szans na zmiany w naszym życiu. Ale czy w ogóle Postanowienia Noworoczne mają sens? Według mnie tak, oczywiście pod warunkiem, że postawimy sobie realistyczne cele, czyli takie, które w zasadzie moglibyśmy zrealizować każdego dnia roku. Pierwszy stycznia jest jednak dobrą datą, gdyż w całej jego magii, może dodać nam więcej motywacji. W tym roku na pewno chciałabym więcej poświęcić czasu swojemu zdrowiu i kondycji. Nigdy nie byłam typem profesjonalnego sportowca, ale zanim pojawiły się dzieci na pewno byłam bardziej aktywna. Każdy weekend to spacery po co najmniej 10km dziennie (byle nie padało), nordic-walking, basen…
-
Zmieniamy się dla Was!
Od dziś Nasz Mały Światek w nowej oprawie 🙂 Mam nadzieję, że wam się spodoba 🙂
-
Kiedy będę duża, będę ….
Ciężka noc. Niezapowiedziany gość w postaci niejakiego Grześka aka Grzegorza Orkana, dał się we znaki. Budziłam się chyba z 5 razy i niczym lunatyk wędrowałam do okna zobaczyć, czy nasza trampolina jeszcze stoi. O co chodzi? A no latem, gdy postanowił wpaść do nas kuzyn niejakiego Grzegorza, nasza trampolina wylądowała na ogrodzeniu sąsiada (z którym nie bardzo się lubimy, ale o tym za chwilę) Za żadne skarby nie chciałam mu tej trampoliny podarować, mając na uwadze taki oto krótki filmik znaleziony w Internecie: Mimo, że mąż zaklinał, że tym razem trampolina jest dobrze przymocowana, koszmar w postaci ewentualnego prezentu dla sąsiada powracał przez całą noc. – Mamusia, poszarpały mi się…